AI, Blog

Czy polska szkoła nadąża za AI?

Widzę ten uśmiech na waszych twarzach. Podczas gdy świat przyspiesza, Polska stoi na rozdrożu i zastanawia się czy nie zawrócić. Trzymając zeszyt w kratkę i z głęboką refleksją nad cyklem rozwojowym paproci.

Kilka dni temu Chiny ogłosiły, że od 1 września 2025 roku każde dziecko od 6. roku życia będzie obowiązkowo uczyć się sztucznej inteligencji. Każdy uczeń szkoły podstawowej i średniej otrzyma co najmniej osiem godzin rocznie lekcji AI.

W Stanach Zjednoczonych prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, które wprowadza edukację AI do programu nauczania. Celem jest proste: zapewnić dzieciom od najmłodszych lat umiejętności potrzebne w świecie zdominowanym przez nowe technologie.

A tymczasem w Polsce…

Sztuczna inteligencja już jest obecna w szkołach… ale głównie za sprawą uczniów, którzy korzystają z aplikacji opartych na genAI często po to, by szybciej odrobić lekcje lub, jak twierdzą niektórzy nauczyciele, by unikać nauki.

Nowym przedmiotem będzie edukacja zdrowotna.

AI już teraz zmienia rynek pracy, systemy edukacyjne, ochronę zdrowia i rozrywkę. Zmienia to jak się komunikujemy, tworzymy relacje i układamy procesy biznesowe.

Czy jeśli Polska chce mieć młodych ludzi, którzy poradzą sobie w świecie pełnym algorytmów, big data i automatyzacji, to nie powinna zacząć edukacji już teraz. Ale nie na zasadzie: „oto teoria, proszę przepisać do zeszytu”, tylko przez zabawę, projekty i prawdziwe zrozumienie, jak działa sztuczna inteligencja, jakie daje możliwości i jakie niesie ryzyka.

Niebawem bowiem obudzimy się w świecie, gdzie dzieciaki za sprawą ChataGPT będą świetnie znać budowę pantofelka, ale nie będą mieć nawyku weryfikowania źródeł informacji i odróżnić fake newsa czy halucynacje modelu od rzeczywistości. Bo świat w przyszłości raczej nie będzie pytał o liczbę województw w XVII wieku.

A może to już czas na poważną debatę o tym, czego naprawdę powinniśmy uczyć dzieci i młodzież w XXI wieku?